Przechodzisz jak co dzień na drugą stronę miasta

Nie oddychasz by nie zbudzić czarta
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę rąk do pomocy

Ale krok za krokiem
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens

Wszystko to gra
Gra luster i światła
Nie mrugasz by nie rozdrażnić tym lwa
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę noży do pomocy

Ale Krok za krokiem...

Chowasz się na tym samym zakręcie
Nie ma co, nie jesteś dzieckiem szczęścia
Nie plujesz nigdy pod wiatr, nie patrzysz nigdy psu w oczy

O nic nie pytasz
Niesie cię....

Spoza chmur i rzek
Wyłania się nareszcie, szara śmierć
Ostatni blok w naszym mieście
I chociaż nie śpi tu nikt
ktoś znowu z okna wyskoczył

Krok za krokiem...



Co włożysz na nasze rozstanie 

Czy blady beż
Czy gorące czerwienie
Zaiste życie nasze jak lot kamieniem
Czy masz już przygotowane ostatnie zdanie

Że ja na imię mam
Że ja na imię mam
Nieokiełznany Milowy Las
Nieokiełznany Milowy Las

A kiedy już ostatnia rana krwawić przestanie
A świat dla ciebie znowu otworzy ręce
To zdjęcie gdzieśmy uciapani morwami
Ciekawy jestem czy dalej zatrzymasz je na szczęście

Ja na imię mam
Że ja na imię mam
Nieokrzesany Majowy Wiatr
Nieokrzesany Majowy Wiatr

Nieokiełznany Milowy Las
Nieokrzesany Majowy Wiatr

Nieopisany pierwiastek nieład