Tak często Cię widzę 

Choć tak rzadko spotykam
Smaku Twego nie znam
Choć tak często Cię mam na końcu języka

Jeśli u mnie zasypiasz
To tylko w kącie mojej głowy
Jeśli ubrana
To tylko do połowy

A kiedy już Cię prawie znam
I łapie Cię za rękę by imię Twoje zgadnąć
Potykam się na sznurowadle

Bo Ty tak pięknie pachniesz
Kiedy przechodzisz pod oknem
Śmiejesz się w głos
Nie obchodzi Cię to
Czy ustoję czy upadnę

Bo Ty tak pięknie pachniesz
Kiedy przechodzisz pod oknem
Śmiejesz się w głos
Nie obchodzi Cię to
Czy ustoję czy upadnę

O udupienie totalne
Niewiasty nosisz imię
Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
Ale tak żeby już więcej ani razu
Żeby już więcej za nic
Żeby już więcej nie miał odwagi
No ile razy?!

O udupienie totalne
Niewiasty nosisz imię
Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
No ale tak żeby już więcej ani razu
Żeby już więcej za nic
Żeby już więcej nie miał odwagi
No ile razy?! Razy, razy, razy, razy, razy...


Ariadna

Nie duża nie mała nie ładna
Nie chuda nie gruba nie zgrabna
Nie mądra nie głupia niezaradna
Nie twoja nie moja nie żadnego z nas

Ariadna...

Ariadna
Żelazna drewniana jedwabna
Nie żywa nie martwa namacalna
Niebieska nie biała nie czarna
Nie moja nie twoja nie żadnego z nas

Ariadna...

Znałem ją przez siedem lat
Nie znałem przez piętnaście długich lat
Nie będę znał jej ani ja ani żaden z nas
Ariadna

Nie taka nie siaka nie żadna